czwartek, 18 września 2014

Cichy głos chorych ...

Dzisiaj bardzo źle ...kolejny atak na kręgosłup .Ból okropny .
Już wczoraj było słabo ,poszłam odebrać książki do punktu Merlina ,rzucało mnie ,całym wysiłkiem i bardzo wolno starałam się utrzymać prostą .Ktoś mógłby pomyśleć ,że jestem mocno zawiana .W głowie totalna pustka ,kark nieruchomy ,każdy ruch to ból .Najgorsze ,że wrócił ten kwietniowy ,krzyżowo-lędźwiowy ,ale i na odcinku piersiowym kiepsko bo każdy ruch ręką to ból.Niech to już minie ...



Borelioza: czy to już pandemia? Polacy pozbawieni właściwej pomocy medycznej!

foto Szanowni Państwo,
nazywam się Judith Albertat i jestem przewodniczącą stowarzyszenia Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic).
Wspólnie z Instytutem Ochrony Zdrowia Naturalnego kierujemy apel do polityków, aby wreszcie zajęli się milionami pacjentów, którzy – często o tym nie wiedząc – są dotknięci boreliozą i pozostawieni całkowicie sami sobie.
Zwracam się do Państwa, ponieważ liczy się każdy podpis popierający ten apel.

BORELIOZA MOŻE DOTYCZYĆ KAŻDEGO

Choć borelioza to groźna choroba, która potrafi zniszczyć życie, większość dotkniętych nią osób nawet nie wie o jej istnieniu. Cierpią, ponieważ występują u nich różnego rodzaju objawy choroby (różnorakie bóle, depresja, zmęczenie…), których ze względu na brak właściwej diagnozy nie udaje się wyleczyć.
To nie są moje słowa: to słowa setek tysięcy pacjentów wspieranych przez lekarzy na całym świecie.

CAŁY ŚWIAT SIĘ MOBILIZUJE… A POLSKA POZOSTAJE W TYLE!

Od kilku miesięcy tworzy się i zaczyna bić na alarm wielki międzynarodowy ruch inicjowany przez stowarzyszenia chorych i wspierany przez polityków (w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie). W Polsce od lat w tej kwestii nic się nie zmienia, choć niemal cały obszar kraju jest rejonem endemicznym dla roznoszących boreliozę kleszczy.
W Kanadzie powstał projekt ustawy C-422 z 21 czerwca 2012 r. Jego autorzy zakładają, że w 2020 r. już 80% populacji będzie narażone na boreliozę, i domagają się rozpoczęcia w trybie pilnym kampanii informacyjnej w społeczeństwie, kształcenia lekarzy, podjęcia badań i poprawienia diagnozowania. Projekt ten, wspierany różnymi petycjami w całym kraju, jest obecnie szeroko dyskutowany.
Podjęcie podobnej inicjatywy w Polsce ma absolutnie zasadnicze znaczenie. Tymczasem u nas mówi się po prostu o „rzadkiej chorobie”…
I nie bez przyczyny!
Lekarze są niewystarczająco szkoleni w kierunku diagnozowania boreliozy. Służba zdrowia zdaje się nie dostrzegać problemu. Pacjenci odsyłani są od lekarza do lekarza, poddawani wielu nieskutecznym a kosztownym badaniom, często również szkodliwym kuracjom, aby w końcu usłyszeć, że „problem tkwi w głowie” i powinni zacząć przyjmować leki antydepresyjne lub poddać się psychoterapii.

OBJAWY, KTÓRE POWINNY NIEPOKOIĆ

Być może problem dotyczy Państwa albo kogoś z bliskich. Może o tym świadczyć występowanie przynajmniej jednego spośród następujących objawów, których medycyna nie potrafi wyleczyć:
  • ciągłe uczucie zmęczenia,
  • problemy ze snem,
  • fibromialgia: przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni, ścięgien,
  • ciągłe bóle głowy i uczucie otępienia,
  • zaburzenia wzroku, uczucie pieczenia oczu,
  • szumy uszne,
  • skurcze i pocenie się w nocy,
  • zaburzenia pracy serca (arytmia)
  • zaburzenia oddychania (bezdech w czasie snu),
  • porażenie nerwu twarzowego,
  • bóle korzeniowe splotu barkowego lub lędźwiowo-krzyżowego,
  • bóle stawów, zwłaszcza kolan, pleców i szyi,
  • problemy z wysławianiem się,
  • problemy z koncentracją lub pamięcią,
  • ciągłe huśtawki nastrojów,
  • chroniczna depresja,
  • bóle żołądka i jelit, zaburzenia trawienia,
  • naprzemienne biegunki i zaparcia,
  • problemy skórne,
  • zaburzenia neurologiczne i/lub psychiatryczne: autyzm, choroba Parkinsona, Alzheimera itd.,
a także, jak twierdzi wielu lekarzy, różne inne choroby autoimmunologiczne: reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane, zapalenie tarczycy itd.
Pacjenci z podobnymi objawami, gdy udadzą się do lekarza, dowiedzą się najprawdopodobniej, że nie mają boreliozy, nawet jeśli w rzeczywistości właśnie na nią cierpią. Wynika to z nieskuteczności badań krwi, które nie pozwalają na wykrycie różnych szczepów bakterii powodującej chorobę, a także z faktu, że lekarze nie są kształceni w tym zakresie.

UWAGA NA FAŁSZYWE WYNIKI BADAŃ I NA POZORNE KURACJE

Problemem tym zajęto się w Stanach Zjednoczonych, w stanie Virginia, gdzie od 29 stycznia 2013 r. obowiązuje przepis nakazujący lekarzom informowanie pacjenta o niskiej wiarygodności badań serologicznych, czyli testów wykonywanych w ramach systemu opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz zapomni o tym powiedzieć, pacjent będzie mógł złożyć na niego skargę.
W Polsce choroba może zostać stwierdzona tylko wówczas, gdy pacjenta ugryzł kleszcz i gdy po ugryzieniu wokół miejsca ukąszenia pojawiło się zaczerwienienie. Istnieją jednak również inne możliwości zainfekowania, a zaczerwienienie (rumień wędrujący) pojawia się tylko w około 50% przypadków.
W takiej sytuacji lekarz przepisuje zwykle krótką, trwającą 3 tygodnie kurację antybiotykową. Po jej zakończeniu – zgodnie z obowiązującą w Polsce procedurą IDSA – powinien uznać, że pacjent został wyleczony i że nic więcej nie można zrobić. A jeśli ten będzie skarżyć się na inne objawy (bóle, zaburzenia pracy serca i zaburzenia oddychania itp.), zapewne usłyszy od lekarza, że to… problemy psychosomatyczne. Czyli, innymi słowy, że „wszystko ma swoją przyczynę w głowie” pacjenta!
A to wielki błąd. Istnieje także chroniczna postać boreliozy, znacznie bardziej podstępna. Choroba tylko w niewielkiej części przypadków zaczyna się od rumienia na skórze. Może pozostawać przyczajona przez miesiące, lata, a nawet dziesiątki lat po ukąszeniu. I może dosłownie zupełnie zniszczyć życie.

PRAWDZIWY MECHANIZM BORELIOZY

Zakażenie na ogół odbywa się następująco: zwierzę – na ogół kleszcz – w momencie ukąszenia wprowadza do krwi płyn zawierający bakterię typu Borrelia.
Bakteria ta może przeniknąć do wszystkich narządów i układów organizmu człowieka, choć początkowo chory nie zdaje sobie z tego sprawy. Najczęściej atakuje układ kostno-stawowy, nerwowy (nerwy obwodowe i mózg) oraz układ krążenia – głównie serce, prowadząc do rozwoju chorób przewlekłych.
Pojawiają się poważne i zróżnicowane uszkodzenia, które powodują trudne do zniesienia bóle, paraliż, chroniczne zmęczenie, zaburzenia neurologiczne, psychiatryczne i kardiologiczne…
Z tego właśnie powodu niezdiagnozowaną boreliozę łatwo pomylić z przeróżnymi innymi chorobami, w tym z chorobami psychicznymi.
To tłumaczy również, dlaczego tak wielu pacjentów jest uznawanych przez lekarzy za cierpiących na depresję lub inne zaburzenia psychiczne, albo też chorych na jeszcze inną chorobę. W konsekwencji są oni poddawani kuracji niedostosowanej do potrzeb, a nawet szkodliwej.

EPIDEMIA, W KTÓREJ NIE ZWRACA SIĘ UWAGI NA OFIARY

Taka chroniczna, neurologiczna forma boreliozy jest znacznie groźniejsza. Zaczyna przybierać obecnie rozmiary epidemii w całej Europie Środkowej, w tym w Polsce, a także w Niemczech, w Rosji i w Ameryce Północnej. W Niemczech w samym tylko 2010 roku chroniczną boreliozę rozpoznano u 900 000 osób, które objęto systemem opieki medycznej.
W tym samym roku w Polsce rozpoznano zaledwie 9003 przypadki (w latach następnych podobnie), mimo że objawy chronicznej postaci boreliozy występują u setek tysięcy osób. W marcu 2012 r. profesor Luc Montagnier, który za odkrycie wirusa HIV otrzymał Nagrodę Nobla, nazwał sytuację z boreliozą mianem pandemii.
Setki tysięcy osób są odsyłane od lekarza do lekarza, z jednego szpitala do kolejnego, nigdy nie otrzymując właściwej kuracji tylko dlatego, że lekarze nie potrafią stwierdzić tej choroby (gdyż albo o niej niewystarczająco dużo wiedzą, albo nie mają możliwości potwierdzenia jej wiarygodnymi badaniami, które nie są finansowane przez NFZ).

TE ZANIEDBANIA ZBIERAJĄ ŻNIWO W POSTACI WIELU OFIAR

Dramat polega na tym, że większość Polaków nawet nie wie o istnieniu boreliozy, a ci, którzy o niej słyszeli, kojarzą ją wyłącznie z rumieniem na skórze po ukąszeniu kleszcza. Do dnia dzisiejszego społeczeństwo polskie nie otrzymało na ten temat rzetelnych i pełnych informacji, chociaż w wielu krajach, na przykład w Ameryce Północnej, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji czy Luksemburgu, temat traktowany jest poważnie i od dawna powszechnie komunikowany. W Polsce chorzy całymi latami muszą cierpieć trudne do zniesienia bóle, a proponowane im metody leczenia często tylko te cierpienia zwiększają.
Obecnie stan zagrożenia epidemią został już oficjalnie potwierdzony przez takie sławy lekarskie jak profesor Luc Montagnier we Francji, dr Richard Horowitz w Stanach Zjednoczonych, specjalista od boreliozy i członek­‑założyciel ILADS (International Lyme And Associated Diseases Society – międzynarodowego stowarzyszenia, które zajmuje się badaniami nad tą chorobą), a także wielu innych…

STOWARZYSZENIA ZWIERAJĄ SZYKI

Powstają stowarzyszenia pacjentów i lekarzy. Ich celem jest doprowadzenie do tego, by lekarze uzyskali jasne wskazówki, jak diagnozować i leczyć boreliozę.
Nasze stowarzyszenie Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic), pragnąc rozpowszechnić wiedzę o chorobie wśród lekarzy i pacjentów z całego świata, zorganizowało Międzynarodowe Dni Informacji o Chorobach Wektorowych, które odbyły się w Strasburgu w dniach 15–16 czerwca 2013 r. Wzięli w nich udział najwięksi światowi specjaliści od boreliozy: dr Horowitz (Stany Zjednoczone) czy dr Petra Hopf-Seidel (Niemcy).
W Polsce aktywnie działa m.in. Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę. Udało mu się w kwietniu doprowadzić do spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia poświęconego propozycjom zmian w sprawie standardów i strategii postępowania w diagnostyce i leczeniu chorób odkleszczowych w Polsce. Zmiany te są niezbędne, gdyż dziś skuteczne badania konieczne do zdiagnozowania i leczenia choroby nie są praktycznie dostępne dla chorych. Obawiamy się jednak, że problem ten trafi do głębokiej urzędniczej szuflady na kolejne lata.

CZY GROZI NAM SKANDAL Z ZAKAŻONĄ KRWIĄ?

Brak działań na rzecz poprawy świadomości lekarzy na temat boreliozy i dostępności skutecznych badań jest tym bardziej skandaliczna, że choroba ta może być przenoszona podczas transfuzji krwi. Oznacza to ryzyko kolejnego skandalu z zakażoną krwią, gdyż — jak dotąd — nie są podejmowane żadne środki ostrożności. Tymczasem w niektórych krajach obowiązuje zakaz oddawania krwi lub organów przez chorych na boreliozę.
Takie lekceważenie naszego zdrowia jest nie do przyjęcia, chcemy więc zwrócić się bezpośrednio do władz politycznych. Dlatego też bardzo Państwa proszę o podpisanie apelu skierowanego do Ministerstwa Zdrowia.

DZIAŁAJMY JUŻ TERAZ: TO MOŻLIWE

Istnieje wiele prostych rozwiązań, których wprowadzenie mogłoby przyczynić się do lepszego wykrywania boreliozy i leczenia dotkniętych nią osób.
  • Pierwszą kwestią jest poprawa dostępności do dobrze wyszkolonych lekarzy znających się na tej chorobie oraz do możliwości jakiejkolwiek diagnostyki. Według obecnych zasad ustalonych przez NFZ testy na wykrywanie boreliozy mogą zlecić tylko specjaliści chorób zakaźnych. Na wizytę u nich czeka się miesiącami, a choroba postępuje!!!
  • Należałoby poszerzyć rutynową diagnostykę oraz zweryfikować dotychczasowe schematy leczenia. Testy oficjalnie zalecane przez lekarzy: ELISA i Western-blot są zbyt nieprecyzyjne. Dają za dużo wyników fałszywie dodatnich lub fałszywie ujemnych. Nie można tylko na ich podstawie wykluczać lub potwierdzać zakażenia.
  • Domagamy się dopuszczenia do głosu lekarzy zajmujących się niestandardowymi metodami leczenia boreliozy. Na przykład lekarze leczący tę chorobę metodą ILADS – choć pomogli tysiącom pacjentów – są przez oficjalne gremia lekarskie piętnowani. Czy nie należałoby skorzystać z ich doświadczeń zamiast ich wyśmiewać?
  • Domagamy się transparentności w zakresie informowania o epidemii, rozpowszechniania informacji na ten temat oraz rozpoczęcia obiektywnych, prowadzonych w niezależny sposób badań nad drogami przenoszenia bakterii, które pozwolą na uzyskanie rzetelnej wiedzy o transfuzjach krwi lub przenoszeniu choroby przez łożysko, karmienie piersią itd.
  • Domagamy się również, by w sytuacji, gdy stoimy u progu epidemii, Ministerstwo Zdrowia przyznało środki na skuteczne badania wykrywające boreliozę (obecnie praktycznie nie finansuje się walki z chorobą, na którą cierpi kilkaset tysięcy osób).
Wdrożenie podstawowej polityki zapobiegania boreliozie pozwoliłoby każdego roku na zaoszczędzenie milionów złotych.
Wprowadzenie dokładniejszych testów, dzięki którym trafne diagnozowanie umożliwiłoby objęcie pacjentów opieką znacznie wcześniej i ze znacznie lepszym skutkiem. Ponadto, pacjenci wybierający zdrowe odżywianie i zdrowy tryb życia, obejmujący regularną aktywność fizyczną, mają być może szansę żyć z tą chorobą przez wiele lat, bez odczuwania skutków ubocznych lekarstw.
Są stulatkowie chorujący na boreliozę. Są też pacjenci, którzy w 80% wracają do zdrowia, jeśli zaczynają leczenie już w pierwszych miesiącach.
Leczmy boreliozę. To możliwe. Możliwe jest też normalne życie z tą chorobą. Wspierając naszą akcję swoim podpisem (aby go złożyć, proszę kliknąć tutaj), mogą Państwo znacznie ulżyć w cierpieniach setkom tysięcy chorych, a nawet uratować niejedno życie.
Z wyrazami wdzięczności,
Judith Albertat
przewodnicząca stowarzyszenia
Lyme Sans Frontières (Borelioza Bez Granic)


poniedziałek, 8 września 2014

Globus

Wczorajszy dzień na straty .Miałam takie piękne plany ,spacerowe też ,a tu od rana napitalał łeb. Gdyby to był sobie taki umiarkowany ból ,ale nie ,jak już wali to tak ,że mdli ,oczami ruszać nie mogę ,a każdy dźwięk czuję fizycznie .Ból zaczyna się między łopatkami ,idzie przez potylicę ,a kończy się na nosie .Nic nie pomaga ,nie da się mówić ,nic robić ,oczodoły wyrywa .Jedyna ochota to by taki głupi łeb odrąbać.
Nie pomogło spa w wannie im bliżej wieczora tym gorzej.A były plany by z panem mężem pogadać,coś tam ustalić względem naszych relacji .Krucho z nimi .Bardzo krucho .Dobrze,że obiad i zmywanie udało mi się z wielkim bólem zrealizować .Przetrwałam .Dzisiaj nie boli ,za to zalewają mnie 7 poty ,i trochę buja na zakrętach .W tzw, pracy kompletna padaczka ,ani jednego telefonu.Aż dziwnie .Mało zarobię ,a tu potrzeby rosną .Córce po lecie się z włosów sieczka robi,potrzeba dobrej odżywki .Jaka odżywka jest dobra ?
Długi na szczęście nie rosną ale też nie maleją ,jak już przejdziemy przez podręczniki i ubezpieczenie ,w październiku i listopadzie trzeba się z nimi uporać .Dobrze ,że kochane duszyczki pomogły przetrwać .Staram się kupować najtańszą żywność.ale kryzys trwa już pół roku ,to bardzo trudne ,tak egzystować .Koty też mokrą karmę kosztują raz na tydzień .Są saszetki ,jest święto.Na szczęście poza Kolorką która je jak ptaszek ,pozostałe nie grymaszą ,jedzą bezbożówkę Taste of the Wild,wybitnie im służy ,futra mają cudne i dobrze się czują .Tracę powoli nadzieję ,że kiedyś będzie dobrze i dostatnio ,taka widać moja karma ,trudne dzieciństwo ,młodość pod górkę a teraz gdyby nie ta choroba co mnie zatrzymuje i każe o samobójstwie myśleć ..może by jakoś było .Problem Męża to problem naszej rodziny ,dlaczego muszę się z tym mierzyć ,najpierw teściowa ,teraz on .Wypiera ...ukrywa się ale jest uzależniony i coraz bardziej psychiczny .Ciężko mi .

piątek, 5 września 2014

Posmucę sobie

Nie muszę być zawsze uśmiechnięta i dzielna .Kiedyś tak myślałam ...Teraz nie daje rady.Emocje mi się przeplatają i często łapię niestety doły.Budzę się jak dziś zmęczona na maxa .Nic konstruktywnego nie mogę wykrzesać.Już prawie 13 a żadnych zapisów ...więc i kaski nie będzie .Nie liczę na wiele ale przynajmniej te 4 zapisy na dzień by się przydały .Po wakacjach i początku roku , pustki widać w portfelach ,pogoda piękna to lepiej w ramach terapii spacerek rodzinny lub przyjacielski odbyć .Sama gdybym miała do wyboru ,przehulać stówkę na ciuchy czy cosie ,lub zapłacić psychologowi wolałabym to pierwsze ,choć to myślenie na krótki dystans .Chwilowa poprawa nastroju nie zmieni nic w problemie a on sobie zwykle narasta ,narasta.Pewnie w listopadzie zacznie się większy ruch ,gdy natura odetnie nam słońce a depresja spowije gęstą ,lepką mgłą. Dam sobie jednaj spokój z pisaniem bo klawisze mi się mylą .Ufff jak ja nie lubię taka być ......te łapy to chyba proces zanikowego zapalenia skóry w boreliozie ,już jest lepiej opuchlizna prawie zeszła ,czerwone plamy jeszcze nie ,teraz skóra się brzydko pomarszczyła ...kurcze ręce staruszki .

środa, 3 września 2014

Nie jest źle

Po jednym gorszym dniu ,obecnie jest nieźle .Tzn  nie boli głowa ,kark ,kręgosłup ,mięśnie .No bezmiar szczęścia po prostu .Wprawdzie nie nadwyrężam się fizycznie ,nie noszę ciężarów ,nie chodzę kilometrami .Spokojne zajęcie przy kompie ,daje mi możliwość jednocześnie wyprodukować obiad ,pozmywać ,ogarnąć chatę .Kurcze chyba się nadaję na emerytkę .Bo w sumie dobrze mi ,trochę mało spacerków .W niedzielę lało cały dzień i tylko po galerii połaziłyśmy . Szkoda ,że wieczorem szybciej się ściemnia .
Ale byłoby zbyt różowo gdyby nic się nie działo.spuchły mi łapy -monstrualnie ,piekąco ,swędząco ,jeszcze nigdy takiej alergii nie miałam .Dziś już odrobinę lepiej . Sama sobie jestem winna -reakcja na olejek cynamonowy ...nigdy więcej .

  obie łapki takie mam  buuuuuu...

sobota, 30 sierpnia 2014

Znów sie zaczyna

Po 10 dniach względnej formy dziś zaczęła się moja gorsza strona życia .
Spanko było do kitu .4 godz. Moje mięciutkie łóżeczko już wieczorem zrobiło się jak z kamienia .
Bolał każdy centymetr ciała .O 7 stwierdziłam ,że i tak nie ma co leżeć.
Kark prawie nie boli i to już dobrze bo czasami tak daje się we znaki  ,że ruszyć głową nie mogę.
Ciśnienie przestało świrować i spokojnie wypiłam małą kawkę . Przy 150/120 staram się tego nie robić.
Leków staram się nie brać ,wystarczy 3 lata na przeciwbólowcach .Teraz odtruwam się .Wątroba na USG wyszła znacznie powiększona to chyba w najlepszym stanie nie jest .Dopada mnie smutek ,że tak wielu rzeczy nie mogę...Że to dziadostwo powoli zrobi ze mnie kalekę .Co wtedy ?Czarne myśli dopadają .
Staram się normalnie ,prawie normalnie żyć w tych lepszych dniach ,a te gorsze przeczekać i się nie załamać.
Dawniej te gorsze to był tydzień ,teraz dobrze jak tydzień jest lepiej .No ale mogę jako tako chodzić ,staram się sprostać zwykłym domowym obowiązkom .I cieszę się ,że jakaś perspektywa na łatanie dziur w domowym budżecie z moje strony jest możliwa .To niewątpliwie powód do radości .Muszę często zmieniać pozycje wtedy ból nie jest tak dokuczliwy .Ręce dziś zachowują się normalnie , przynajmniej narazie.
W głowie trochę skopane , szukam słów ,zawieszam się ,ale nie jest tragicznie .Depresja to jeden z objawów boreliozy , ale czy prochy tu pomogą? Ostatni weekend wakacji trzeba wykorzystać go dobrze :)



czwartek, 26 czerwca 2014

Info



Objawy boreliozy


Borelioza najczęściej objawia się w postaci rumienia na skórze. Ale choć nie wszyscy o tym wiedzą, bakteria z rodzaju Borrelii może spowodować wystąpienie objawów praktycznie z każdego narządu. Postaci narządowe choroby są dużo groźniejsze niż miejscowe zmiany skórne, mają także mało charakterystyczny przebieg i pojawiają się dużo później, a nie bezpośrednio po ugryzieniu przez kleszcza, co utrudnia rozpoznanie i późniejsze leczenie.



1. Fazy boreliozy

W obrębie choroby z Lyme wyróżniamy 3 fazy kliniczne: wczesną miejscową (ograniczoną), wczesną rozsianą i późną.
Pierwszą typową kliniczną manifestacją pierwszego okresu choroby jest rumień wędrujący. Pojawia się zwykle pomiędzy 7. a 14. dniem od ugryzienia, choć zdarza się, że występuje dopiero po 5-6 tygodniach lub wcale.
Pseudochłoniak boreliozowy, będący niebolesnym naciekiem zapalnym w miejscu pokąsania przez kleszcza, jest alternatywnym obrazem klinicznym pierwszej fazy. Występuje głównie na płatku ucha, sutku lub na mosznie.
Znaczna liczba pacjentów pediatrycznych z boreliozą rozwija postać wczesną rozsianą choroby, której najczęstszym objawem są liczne rumienie będące wynikiem bakteriemii (obecności bakterii we krwi). Zmiany wtórne są zwykle mniejsze niż zmiana pierwotna. Często towarzyszą im objawy grypopodobne z powiększeniem obwodowych węzłów chłonnych (limfadenopatią).
Niezwykle rzadko dochodzi do rozwoju aseptycznego zapalenia opon mózgowych czy też zapalenia serca z różnego stopnia blokami przedsionkowo-komorowymi (mniej niż 1 proc.).
Dość typowe jest nawrotowe, wędrujące zapalenie stawów, zwykle dużych (np. kolanowy), przebiegające z obrzękiem. Miejscowe zajęcie układu nerwowego, neuropatie (stan chorobowy dotykający nerwy obwodowe) są także manifestacją II okresu choroby.
Porażenie nerwu twarzowego pojawia się relatywnie często wśród dzieci i może być jedynym objawem choroby z Lyme. U osób starszych znacznie częściej dochodzi do radikulopatii. Jest to, niejednokrotnie, bardzo silny ból neuropatyczny z towarzyszącymi zaburzeniami czucia i ruchu. Obraz takich dolegliwości nazywany jest tzw. zespołem korzeniowym.


2. Objawy boreliozy na skórze

Rumień na skórze, który powstaje bezpośrednio po ugryzieniu przez kleszcza, ma bardzo charakterystyczny i łatwy do rozpoznania wygląd. Zmiana jest czerwona i najczęściej ma kształt okręgu lub owalu. Często ma wygląd pierścienia, jest czerwona na obwodzie i wyraźnie odgraniczona od reszty skóry, a w środku ma jaśniejsze przebarwienie. 

Początkowo ma średnicę 1–1,5 cm, ale może rozrastać się obwodowo. Nieleczony rumień szerzy się obwodowo, osiągając przeciętnie 15 cm średnicy, choć zmiany większe niż 30 cm również się zdarzają. Pozostawiony bez leczenia utrzymuje się przez ok. 2 tygodni, a nawet dłużej. Wyjątkowo przyjmuje postać pęcherzykowatą lub martwiczą.
Rumień nie boli, ani nie swędzi. Jednak konieczne jest jego leczenie, i to nie miejscowe, lecz ogólnym, doustnym antybiotykiem. Rumień jest zmianą wczesną i występuje do 30 dni od ugryzienia przez kleszcza. Jednak na zmianie wczesnej może się nie skończyć – bakterie ze skóry mogą się dostać do krwi, a stamtąd do praktycznie każdego narządu w ciele człowieka. Dlatego właśnie trzeba leczyć infekcję we wczesnym stadium, aby borelioza nie miała szansy się rozprzestrzenić.

Jednak rumień to niejedyna postać skórna choroby. Innym objawem infekcji skórnej może być chłoniak limfocytowy skóry. Ma wygląd guzka o czerwono-niebieskim zabarwieniu. Ta zmiana skórna także jest niebolesna. Jej najczęstsza lokalizacja jest inna niż rumienia. Rumień najczęściej występuje na rękach lub nogach, a chłoniak na płatku lub małżowinie usznej, brodawce sutkowej, a czasami na mosznie. Zmiana taka jest dosyć rzadka i jeżeli już, to częściej występuje u dzieci. 

Borelioza w postaci skórnej może mieć też charakter przewlekły w formie tzw. przewlekłego zanikowego zapalenia skóry. Objawia się ona niesymetrycznymi czerwonosinawymi zmianami na skórze rąk lub nóg. Początkowo kończyny mogą sprawiać wrażenie obrzękniętych, późniejszym objawem jest stopniowe ścieńczenie skóry, aż zaczyna ona przypominać bibułę. Zajęta procesem chorobowym skóra jest pozbawiona włosów. Przewlekłemu zanikowemu zapaleniu skóry może towarzyszyć bolesność okolicznych stawów.


3. Objawy narządowe boreliozy

Jednak zmiany skórne to nie jedyne objawy, jakie mogą występować w infekcji bakterią z rodzaju Borrelia. Występują one zazwyczaj dopiero jakiś czas po zakażeniu. Borelioza może byc diagnozowana na podstawie zmian narządowych, co jednak jest niezwykle trudne. Wynika to z faktu, że zmiany te są mało charakterystyczne, a sytuacja jest jeszcze trudniejsza, jeżeli wcześniej na skórze nie pojawił się rumień, a tak zdarza się dosyć często. 

Osoba, u której nie wystąpiła charakterystyczna zmiana skórna, może w ogóle nie zdawać sobie sprawy z faktu, że ugryzł ją kleszcz i została zakażona chorobotwórczym drobnoustrojem. Objawy narządowe są związane z rozprzestrzenieniem się infekcji przez krew lub chłonkę. Borelioza może mieć objawy z kilku narządów jednocześnie. Rozsianie się jej może powodować także wystąpienie objawów ogólnych infekcji, takich jak gorączka, poty, dreszcze, uderzenia gorąca. Są to dolegliwości, które mogą sugerować grypę lub inną infekcję wirusową. 

Przewlekła borelioza może także powodować chudnięcie, zmęczenie, ociężałość, obniżenie sprawności fizycznej, a także bezsenność i wypadanie włosów. Organizm jest po prostu zmęczony przewlekłą infekcją, która się w nim toczy, wszystkie swoje siły poświęca na próby walki z boreliozą. Może dochodzić do drętwienia kończyn, a także języka, a przez to do zaburzeń zmysłu smaku – takie objawy mogą mieć związek z zaatakowaniem nerwów przez boreliozę. Z zajęciem nerwów mogą mieć związek uogólnione bóle praktycznie wszystkich części ciała, np. biodra czy jąder. Pojawiają się także kurcze mięśniowe lub tiki mięśni twarzy.

4. Borelioza a stawy

Częstą układową postacią boreliozy jest zapalenie stawów. Może się ono pojawić w niedługim odstępie czasu od wystąpienia zmiany skórnej w postaci rumienia. Zazwyczaj zajęte są jeden lub dwa stawy, borelioza atakuje zwykle duże stawy, takie jak staw kolanowy czy skokowy. Objawami są zazwyczaj opuchnięcie stawu i jego bolesność, a czasem także sztywność. Zazwyczaj nie ma zaczerwienia w okolicy chorego stawu, ale zdarza się, że zajęty staw sąsiaduje z miejscem wystąpienia zmiany skórnej. Objawy cofają się i nawracają przez kilka tygodni, aż z czasem zupełnie ustępują. Zapalenie stawów także wymaga leczenia antybiotykiem. Czasami choroba stawów może przejść w formę przewlekłą i prowadzić do nieodwracalnego zniszczenia powierzchni stawowych.

5. Neuroborelioza

Borelioza może stać się chorobą bardzo niebezpieczną, jeśli wystąpią objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego – mówimy wtedy o neuroboreliozie. Może ona przebiegać pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu – wówczas objawami są silne bóle głowy, sztywność karku, a także nudności i wymioty, tak jak w zapaleniu opon powodowanym przez inne drobnoustroje. Postać ta ma dosyć łagodny przebieg. 

Czasami może dojść także do zapalenia nerwów czaszkowych odpowiedzialnych między innymi za prawidłową mimikę twarzy. Przy zapaleniu nerwu twarzowego dochodzi do widocznych zmian w wyglądzie twarzy – może opadać jeden kącik ust, skóra jest wygładzona po stronie chorej, mogą się pojawiać także problemy z zamknięciem powieki, co może doprowadzić do zapalenia spojówki z powodu jej nadmiernego wysychania. 

Może także dochodzić do zajęcia nerwów odpowiedzialnych za widzenie i prawidłowe ruchy gałek ocznych, czego objawami mogą być przemijające zaburzenia widzenia czy nadwrażliwość na światło. Przy zajęciu przez boreliozę struktur wewnątrzczaszkowych może także dochodzić do przejściowego upośledzenia słuchu. Może dochodzić także do zajęcia nerwów obwodowych, które unerwiają kończyny. 

Objawami neuroboreliozy mogą być silne nerwobóle, a także drętwienia czy mrowienia w nogach lub rękach. Zdarzają się także upośledzenie siły mięśniowej, a także zaburzenia czucia w obrębie kończyn, drżenia oraz nadwrażliwość na dotyk. Neuroborelioza jest bardzo groźna pod postacią przewlekłego zapalenia mózgu i rdzenia kręgowego, które może doprowadzić do stałych ubytków neurologicznych u chorego. Z jednej strony może dochodzić do powstawania porażeń mięśni, a z drugiej – do zmian w psychice człowieka. 

Borelioza może być przyczyną depresji, częstych zmian nastroju, drażliwości, zaburzeń koncentracji, a także otępienia i powstawania psychoz. Skutkiem choroby mogą być także nietypowe napady padaczkowe. Zmiany, które powoduje w mózgu borelioza, mogą być nieodwracalne.

6. Pozostałe objawy boreliozy

Borelioza charakteryzuje się podstępnym, często wieloletnim przebiegiem, dużą zmiennością obrazu klinicznego, „naśladowaniem” innych chorób, a także zajęciem wielu narządów wewnętrznych.
Zdarza się także, że borelioza przebiega pod postacią zapalenia mięśnia sercowego, co objawia się zaburzeniami jego rytmu, niejednokrotnie groźnymi dla życia. Mogą się także zdarzyć skoki pulsu i ciśnienia, bóle w klatce piersiowej, a nawet uszkodzenia struktury mięśnia sercowego. W przebiegu choroby mogą się także pojawić niespecyficzne objawy ze strony przewodu pokarmowego, takie jak bóle brzucha czy refluks żołądkowo-przełykowy oraz biegunki albo zaparcia. Może dojść także do podrażnienia pęcherza, zaburzeń miesiączkowania lub potencji. Jednak są to sytuacje bardzo rzadkie.

Objawy boreliozy mogą być bardzo zróżnicowane, aczkolwiek najczęstsze są te ze strony skóry i stawów. Wszystkie postaci choroby leczy się tak samo – antybiotykiem. Jednak w postaciach narządowych czasami bardzo trudno wpaść na to, że przyczyną jest właśnie borelioza. Najważniejsze, żeby umieć rozpoznać u siebie skórne postaci choroby, gdyż w tym stadium leczenie jest najbardziej skuteczne, a gdy nawet rozwiną się inne objawy, przynajmniej mamy uchwytną przyczynę. Borelioza w większości przypadków to choroba całkowicie uleczalna, jednak warunkiem tego jest jej wczesne rozpoznanie, co wbrew pozorom może nie być proste.




poniedziałek, 16 czerwca 2014

Generowanie optymizmu

Kiedyś mi to lepiej wychodziło .Łapałam aparat ,wędrowałam do Botanika ,miał na mnie zbawienny wpływ. Zachwyt nad różnorodnością barw i form ,Niekiedy czekałam na zachodzące słońce by zdjęciom nadać szczególne światło.Potem to miłe uczucie gdy któreś ujęcie wydawało mi się wyjątkowo ciekawe.. A teraz ? Co się porobiło ? Gdzie jestem ? Utkwiłam w zamyśleniu ,apatii,w oczekiwaniu na lepszy czas ....a życie ucieka .Czy to depresja czy słabe ciało robi wszystko by wyhamować .Jest mi wstyd i żal i tęsknię ze dawną sobą ...za planowaniem wycieczek ,za dreszczykiem emocji .Czy to możliwe by te krętki zrobiły mi z mózgu takie sito? Marzeniem jest poradzić sobie z codziennością ,by  życie w domu było jakoś zorganizowane. Sobota była niezła ,niedziela w połowie przespana a dziś spokojnie realizuję plany ale trochę walczę ,z zawrotami głowy z bólami i słabością ramion ,kark też nieznośnie sztywny .Codziennie obiecuję sobie dłuższy spacer a kończy się na spacerku do sklepu i z powrotem .Nie potrafię sama łazić ,muszę się nauczyć być samowystarczalna w tej kwestii. Przecież jest gdzie ...mieszkam w fajnym miejscu ,tylko kopa mi trzeba.Powoli planuję co dalej .Pojadę ze skierowaniem do Por. Chorób Zakaźnych ... a jak mi zaproponują wlewy i miesięczny pobyt w szpitalu ,albo pobranie płynu mózgowo-rdzeniowego,by potwierdzić lub wykluczyć neuroboreliozę.Z moją fobią szpitalną może być słabo .Naczytałam się i teraz kombinuję ,zamiast po prostu działać.Mało prawdopodobne by udało mi się kolejne 20 lat udawać ,że nic się nie dzieje.